OSIEM RAD, KTÓRE POMOGĄ ZACHĘCIĆ TWOJE DZIECKO DO WSPÓŁPRACY

Na podstawie "Pozytywna dyscyplina dla przedszkolaków" Nelsen, Erwin, Duffy

Siadamy do stołu, wychodzimy na dwór, przychodzi czas kończyć zabawę i szykować się do kąpieli - te sytuacje i wiele innych generują w nas rodzicach często spięcie, zakłopotanie i niechęć bo niejednokrotnie mierzymy się z dziecięcym brakiem współpracy.

Dlatego dziś kilka słów o tym, jak możemy pomóc sobie, a przede wszystkim naszym dzieciom podjąć współpracę z nami w sprawach, na których to nam zależy, a nie im ;)

W książce "Pozytywna dyscyplina dla przedszkolaków" wspaniale zostały ujęte rady w jaki sposób rodzice mogą wydobyć ze swoich dzieci pokłady współpracy. Poniżej dzielę się nimi z Wami.

1. Zaangażuj swoje dziecko

 Educare (z łac. edukacja) oznacza "wydobywać coś na zewnątrz" . Zatem można by było stwierdzić, że mijamy się z edukacją, gdy próbujemy na siłę wcisnąć naukę naszym dzieciom, tłumacząc "milion razy", gdy stosujemy rozkazy i usiłujemy naszą "mądrość" wyłożyć naszym podopiecznym niczym wykładowca studentom. Owy źródłosłów sugeruje raczej, aby nasz przekaz nie był bezpośredni lecz skoncentrowany na zaangażowaniu "ucznia" po to, aby samodzielnie doszedł do tej nauki, którą chcemy mu dać

Myślę, że każdemu z nas nie jest trudno przypomnieć sobie sytuacje, w których nie sięgamy po rady tych, którzy z pozycji wyższości i siły nam je dają. Nie chcemy czuć się gorsi, chcemy sami dojść do własnych wniosków i postąpić właściwie. Dzieci zapewne mają podobnie.

Zadawajmy więc pytania maluchom "Jak myślisz, co się stanie gdy kubek spadnie że stołu ... " , "Co trzeba zrobić, aby ..."

Dzieci, które angażuje się w proces podejmowania decyzji, doświadczają zdrowego poczucia osobistej mocy i autonomii

Autorzy książki przedstawiają trzy sposoby aby zaangażować dzieci we współpracę i rozwiązywanie problemów:

  • tworząc plan czynności rutynowych/ powtarzalnych

    Razem z dzieckiem zaplanuj jak wygląda wasz poranek, wieczór, może sam proces sprzątania wymaga planu. Autorzy książki fajnie podpowiadają, aby sfotografować dziecko wykonujące poszczególne czynności i stworzyć z tego obrazkowy plan. Ważne jest, to aby dziecko miało wpływ na kolejność, aby mogło poczuć się szefem. Jeśli temperament naszego dziecka często objawia się właśnie w tych sytuacjach, warto poświęcić czas i energię na taką pracę, bo o ileż więcej tego czasu i energii zaoszczędzimy przy kolejnym np. sprzątaniu.

  • dawaj ograniczony wybór

    Dawanie dziecku wyboru wspaniale zaspokaja jego potrzebę autonomii, daje okazję do myślenia i podejmowania decyzji. Maluchy też uwielbiają, gdy mają do wyboru opcje pomocy dorosłym, np. "Co będziesz robił po powrocie do domu? Pomożesz mi rozpakować zakupy czy wolisz poczytać książkę? Zdecyduj." Dodawanie na koniec słów: "wybierz", "możesz zdecydować" dodatkowo zwiększa poczucie decyzyjności dziecka. A gdy dziecko chce wybrać coś z poza puli swobodnie możemy powiedzieć, że "to nie była jedna z możliwości, możesz wybrać między tym a tym".

  • stwórz okazję do pomocy dorosłym

    Niewątpliwie zauważyłeś drogi rodzicu, że dzieci często reagują oporem na nasze polecenia, są zaś o wiele bardziej skore do współpracy, gdy zamiast polecenia sformułujemy prośbę. Dawanie możliwości do pomagania nam kładzie solidny fundament przyszłej współpracy, dlatego lepiej czasem zaryzykować stłuczenie talerzy, rozlanie napoju, bałagan, niż budować w dziecku obraz swojej słabości, że nie jest w stanie zrobić wielu rzeczy. Począwszy od dzieci najmłodszych, którym nie damy się oblać piciem, aby mogło samodzielnie nauczyć się pić po te starsze, które mogą przecież zanieść oprócz ketchupu na stół szklany słoik z dżemem, kubki lub talerze. Okazuje się, że wiele sytuacji może stać się okazją do śmiechu i współpracy zamiast polem walki.

2. Okazuj szacunek dziecku

Jest to chyba jedyna właściwa droga to tego, aby dzieci szczerze nas szanowały. Autorytarnie wymagany szacunek generuje jego powierzchowność, a w myślach i postępowaniu dziecka budzi sprzeciw. Nie mam najmniejszych wątpliwości, że znany mi z czasów szkoły sprzeciw młodzieży wobec autorytetów (policji, nauczycieli, rodziców) ma swój korzeń właśnie w braku szacunku do nich samych... Jak dla mnie ogromnie ważne jest okazywanie szacunku dziecku, bo to daje mu poczucie bycia ważnym obywatelem świata jak również buduje zdrowy i czysty szacunek do autorytetów.

3. Uciekaj się do zabaw i śmiechu

Wiele czynności, przez które co dzień trzeba przebrnąć i są dla dziecka trudne czy nudne można przemienić w zabawę. Okazuje się, że wówczas dziecko jest w stanie samodzielnie i sprawnie się rozebrać przed kąpielą, zasiąść do stołu, czy iść do toalety - nawet gdy jest pochłonięte zabawą. Z zachwytem patrzę na mojego Męża, który zmęczony ociąganiem się trzylatka przy procedurach kąpielowych uciekł się do zabawy w robota. Syn jest robotem, tata ma pilota i wydaje mu polecenia - wierzcie lub nie, rozbieranie (włącznie z wrzuceniem ubrań do kosza na pranie!) dzieje się bez żadnej zwłoki. Na siusiu najczęściej jedziemy pociągiem - ja jestem lokomotywą, synek wagonem, ta zabawa działa też w wielu innych sytuacjach :). Pory posiłków bywają zabawą w restaurację. Dużo zależy od naszych chęci i nastroju, ale widzimy o ile przyjemniejsze jest życie, gdy zabawa nam pomaga w codzienności. Oszczędność czasu, nerwów i dobrego imienia naszego dziecka to trzy podstawowe korzyści z zabawowych rozwiązań. 

Humor to jedno z najprzyjemniejszych i najlepszych narzędzi rodzica

4. Popatrz na świat oczami dziecka

Czyli po prostu zdobądź się na empatię. Użyj wyobraźni, zasięgnij wiedzy na temat ograniczeń i możliwości małego człowieka. Pozwól przeżywać dziecku jego emocje i towarzysz mu. Okazuj zrozumienie, nie neguj jego przeżyć. Jak mówi, że boli to nie mów sztandarowych "do wesela się zagoi", "poboli, poboli i przestanie", "kawał soli, nic nie boli". Gdy rozpacza z powodu wyjścia z placu zabaw nie wydawaj wyroków o niegrzeczności lecz, daj sygnał, że mu się nie dziwisz, rozumiesz - opisz co twoim zdaniem może czuć dziecko. Ono w ten sposób zaczyna rozumieć swoje reakcje. 

Ważne!!! Empatia to nie ratowanie dziecka, nie oznacza naszej rezygnacji. Wychodzimy z placu zabaw, wspierając dziecko w przeżywaniu rozczarowania. 

5. Mów to, co myślisz - następnie stanowczo i uprzejmie rób, co mówisz

Im mniej słów, tym lepiej!

Mów to, co myślisz (czy naprawdę zostawisz dziecko samo na placu zabaw i wrócisz do domu bez niego? ). Mów z szacunkiem, działaj uprzejmie i stanowczo. Lepiej jest wziąć dziecko ze zjeżdżalni, gdy musicie już wyjść, niż złościć się, odgrażać, czy karać. Ważne aby zachować przy tym zimną krew:

 działać uprzejmie, stanowczo i bez gniewu. 

6. Bądź cierpliwy i wyrozumiały

Faktem jest, iż mózg człowieka osiąga dojrzałość około 24 roku życia. Bardzo często staram się wracać do tej myśli :) Warto też pogodzić się z tym, że przez długi czas będziemy nasze dzieci uczyć na okrągło tych samych rzeczy. Zachęcaj, lecz nie zmuszaj. Na wiele umiejętności przychodzi czas, pewne zachowania są odpowiednie dla jego wieku. To, że dziecko dziś nie umie podzielić się zabawką, nie oznacza, że będzie samolubne do końca życia, pozwól dziecku doświadczyć różnych uczuć  i też zaobserwować co się dzieje, gdy zachowuje się samolubnie. Pamiętaj, że edukacja to nie wykład lecz wydobywanie z wnętrza, dlatego warto porozmawiać o uczuciach i obserwacjach dziecka, ale nigdy nie warto prawić kazań. 

7. Postaw na działanie, nie gadanie i uważnie nadzoruj dziecko

Znów słyszymy, aby nie używać wielu słów. Gdy należy umyć ręce, nie nawołuj z daleka, nie czekaj, aż dziecko usmaruje ci kanapę i przyprawi o działanie w afekcie, ale weź je za rękę i poprowadź tam, gdzie ma w tym momencie się znaleźć. Pokazujemy co dziecko może zrobić, nie koncentrujemy się na tym czego nie robi. Nie puszczamy w samopas , ale uważnie nadzorujemy. Ja rozumiem to tak, że jeśli chcę aby dziecko nauczyło się mycia rąk, jestem przy nim i nadzoruję, razem odhaczamy etapy procedury: podest, woda, mydło, mycie, płukanie, zakręcanie, wycieranie. 


8. AKCEPTUJ i doceniaj wyjątkowość swojego dziecka 

Nie porównuj! "Ah, zobacz jak on ładnie zjada, a ty nie chcesz", czy " Tomek to już sam czyta całe książki, a Ty nawet słuchać nie chcesz". Dzieci jak dorośli są różne, dodatkowo w różnym tempie nabierają różnych umiejętności. Miej otwarte serce na swoje dziecko, wierz, że potrafi i ma pełne prawo, aby dziś sobie z czymś nie radzić lub być niesforne. Bądź tym, który daje wiarę we własne możliwości, nie podcinaj skrzydeł i nie wgrywaj mu na płytę "jestem słaby, nie daję rady jak inni, nie spełniam oczekiwań". Bądź źródłem siły dla swojego dziecka. 

Wiedza, jest też czymś co ułatwia nam zadanie. Możemy dowiedzieć się jakie zachowania są odpowiednie dla wieku dziecka, a jakie wynikają z jego wrodzonego temperamentu. Obserwuj uważnie swoje dziecko, co już potrafi, a w czym potrzebuje realnej pomocy.

Na koniec życzę nam wszystkim owocnej współpracy z dziećmi, niech nasza codzienność przeradza się w przyjemna kooperację, może któraś z rad okaże się przydatną 😉. My wiele z nich staramy się wprowadzać w codzienności. Zachęcam do dzielenia się Waszymi doświadczeniami w komentarzach. Czy coś Wam pomaga, a może nie wyobrażacie sobie zabawowej dyscypliny? Chętnie dowiem się jakie są Wasze przemyślenia! 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © Z Miłości do Dziecka , Blogger